Jak pisać - prawie recenzja

Nie znajdziesz tutaj wypunktowanych schludnie zasad dotyczących pisania opowiadań, powieści czy nowelek. Nie będzie tutaj pierdyliardu ćwiczeń i obietnic, że z każdego można zrobić dobrego pisarza. Bo nie z każdego można, no sory.


Potrzebowałam właśnie tego - dziękuje Ci Steve.

Ten poradnik pisania Stephena Kinga tak naprawdę jest autobiograficzną dyskusją o pisaniu. Stał się kamieniem milowym w moim pisaniu i moim postrzeganiu pisania. Tak szczerze Steve, nie było tam fajerwerków, nie znalazłam pomiędzy kartkami czterolistnej koniczyny ani nie odkryłam pisarskiej żarówki czy koła. O wiele więcej praktycznych rzeczy nauczyła mnie Magia słów

Mimo to, mój kochany Czytelniku, dostałam pozwolenie. Dostałam pozwolenie by pisać i by traktować to równie poważnie, jak poważnie traktuje obowiązkowe szczepienia czy ugotowane obiadu dla Młodego. I pewnie uśmiechasz się teraz pod nosem - Pozwolenia? Lejdis, ogarnij się.

A jednak. Stephen King nakierowuje nas na właściwy tor, pokazuje swoją własną drogę i wskazuje palcem, gdzie jest peron, na który powinniśmy się udać, jeśli chcemy jechać w to samo miejsce.
Dzięki temu robi naturalny odsiew, bo jeśli ktoś pyta o jaki chodzi pociąg, może od razu wysiadać.To znaczy spadać.

King nie pisze o pociągach, lecz o skamielinach. O tym, że historie do książek wydobywa się jak skamieliny spod ziemi. Pociągi wymyślałam ja, teraz, dla lepszego obrazowania.
King obrazuje obłędnie i mam wrażenie, że to mój dobry wujek. Pisze o tym, co u mnie w sercu leży zagrzebane pod realizmem, pseudo doradcami w pisaniu i lękiem. Nagle okazuje się, że ze wszystkim się zgadzam. Czytam i powtarzam w głowie: tak! właśnie tak jest! bez kitu!
Poradnik do pisania Stephena Kinga zagląda trochę głębiej, niż tylko do budowy zdań i wiązania akapitów. Zagląda w Twoją skrzynkę z narzędziami.

Stephen King radzi:

  • Dużo czytaj - naprawdę dużo i bez cholernych wymówek. Stephen czyta 70-80 książek rocznie. CZAISZ?
  • Dużo pisz - i zamykaj drzwi, gdy piszesz. To Twój świat i traktuj go poważnie.
  • Opowiadaj historie - historia jest najważniejsza. Najważniejsza.
  • Druga wersja książki równa się pierwsza minus dziesięć procent, bez zbędnego pieprzenia.
  • Odpieprz się od przysłówków, nie są Ci potrzebne tak często jak myślisz. Jak myślałam.
  • Bądź delikatny, jeśli chodzi o Twoją książkę, nic na siłę, serio. To w końcu skamielina.
  • Nie bądź ignorantem wobec gramatyki, gramatyka jest ważna - mimo wszystko. Dopiero gdy ją znasz, możesz się z niej naigrywać, ziomuś.
  • Przestań się bać. Nie bój się, że czytelnik Cie nie zrozumie i nie bój się tego, co chcesz napisać. Po prostu to napisz. Paulaaaaaa, naaaaaaapisz to!
  • Dialogi muszą być naturalne, prawdziwe, niewymuszone. Dlatego musisz rozmawiać z ludźmi, inaczej nie ogarniesz.
  • Jeśli chcesz pisać dla kasy i sławy, spakuj już dziś swoją maszynę do pisania/MACa i schowaj do szafy.
Muszę przeczytać Pamiętnik rzemieślnika jeszcze raz, zaznaczając strony kolorowymi, samoprzylepnymi karteczkami i bazgrając ołówkiem. Muszę, no muszę - to taki przyjemny poemat o pisaniu.

A Ty? Skusisz się?
A może już dawno jesteś po lekturze?