Małe rzeczy mogą Cie zabić

Drobnostka może zaboleć jak nóż wepchnięty w skronie. Pierdoła zawiązać Ci stryczek na szyi, a jeden krok zmienić całe Twoje życie. 


Nawet to, czy pozmywasz dziś po obiedzie może naszkicować na twarzy Twojej mamy uśmiech. Nawet to, że dziś zdradzisz swoją dziewczynę, (bo w sumie to wcale jej nie kochasz i jest brzydka) może sprawić, że ona przez najbliższych 10 lat nikomu nie zaufa. Rozumiesz mnie?

Buduje się powoli.

By coś zbudować, trzeba niekiedy lat. To tak, jak wtedy, gdy budujesz dom, choć jesteś biedny. Każda deska i każdy pustak kosztują Cie miliony. Płytki kupujesz na raty, a umywalkę do łazienki używaną. I kanapa, tą którą jakiś Niemiec wyrzucił na śmietnik, od dziś stoi w Twoim nowym salonie. I to nic, że w korytarzu wciąż brakuje szafy. Zbudujesz ten dom, powoli, z czasem, kiedyś. Ale zbudujesz. Z małych elementów, które tworzą całość.

Posłuchaj. Widziałam dziś chłopaka, podlotka, w wytartych butach i na składaku, pewnie pożyczonym od ojca, który ciężko pracuje na chleb, który oboje jedzą. Podlotek z delikatności godną położnej, która przewija noworodka, trzymał w ręku róże kupioną przed chwilą. Wiem, bo widziałam jak wychodził z kwiaciarni. Z uśmiechem, który masz tylko wtedy, gdy cholernie się zawstydzisz.

Szłam z wózkiem, dużym, w którym siedziało dwóch szkrabów - mój synek i mój brat. Wiesz, bo ja się nimi najczęściej opiekuję, w ciągu dnia. No więc szłam. Szłam i miałam chęć krzyknąć do tego podlotka:

Ej, uważaj! Bo to się zazwyczaj tak kończy!

I wskazać na wózek.

Ale dałam sobie spokój. W mojej miejscowości wielu ludzi i tak ma mnie za świruskę, więc po co utwierdzać ich w tym przekonaniu? Więc nie powiedziałam nic. I poszłam dalej.

Kierując się w stronę domu, przypomniałam sobie, jak sama dostawałam kiedyś róże. Było to dawno, dawno temu, gdy po Ziemi popierdzielały dinozaury, a Tańca z gwiazdami jeszcze nie emitowali. Jedno jednak się nie zmieniło. Zazwyczaj zaczyna się od małych rzeczy, na przykład od róży...

... a kończy na dzikim seksie w samochodzie zaparkowanym w ustronnym miejscu.


Nie, nie praktykowałam. W ogóle to nie chodzi mi o seks, chodzi mi o te minimalistyczne, malutkie jak strzępek obciętego paznokcia, DROBIAZGI, które, wyjątkowo, napisałam drukowanymi literami.

To one tworzą całość. Można z nich zbudować wszystko. Nawet jeśli pochodzisz ze wsi zabitej dechami i nie masz na chleb - małe rzeczy mogą sprawić, że będziesz miał na ten chleb. I na najki. I że zamieszkasz, bodajże, w Krakowie.

To, że dziś dostałeś piątkę z polskiego za dobre wypracowanie ma znaczenie. To oznacza, że dobrze piszesz. Jeśli dobrze piszesz to zdasz maturę, jak ja - nie znałam rzadziej z lektur (przepraszam Sorko!), ale lałam wodę, tak porządnie, i moje wypracowanie przeszło. Jeśli zdasz maturę - możesz dalej się kształcić, być może na studiach, które dają perspektywy. Bo nie każde, niestety, dają. Pojdziesz do dobrej roboty, jeśli tylko w siebie uwierzysz. Zarobisz na chleb. I na te najki. I nawet na Kraków.

I tak jest ze wszystkim, a to dobre wypracowanie to tylko taki tam przykład, rozumiesz.

To wszystko zbudujesz z maleńkich cegiełek. A każda będzie Cie kosztowała miliony wyrzeczeń, czasu i być może bólu. Ty zdecydujesz co, do cholery, zrobisz. Możesz nic.

Ale uważaj.

Rozpieprza się powoli.

Od dawna nie kupiłeś jej róży, kilka razy tak po prostu okłamałeś, bo przecież to nic. Ty przecież był drobiazg, dawno temu. Niby to nic, ale bolało ją, wiesz? Zasiałeś pieprzone ziarenko.

Choć to był taki drobiazg.

Mówiła Ci gdzie chce pojechać na wakacje, ale nie słuchałeś. I jeszcze te buty, po co zrobiłeś o nie awanturę? Przecież mogłeś odpuścić.

To był drobiazg, prawda?

Najczęściej wielkie katastrofy zaczynają się niewinnie, przez przypadek i czasami to nawet nie wiadomo o co kaman. Prawda jest jednak okrutniejsza od Hell's Kitchen - katastrofy budujemy z drobiazgów, drobnostek, zwykłych pierdół, mało ważnych, nieistotnych. U mnie to była kolejna noc w jakiejś tawernie. Jedna za dużo. Po kilku dniach zamknęłam drzwi na klucz. I wtedy poszła lawina.

Żeby rozpieprzyć coś wystarczą maleńkie niedopowiedzenia, drobne kłamstwa i jedna noc w burdelu. Wystarczy jedna awantura za dużo, jeden telefon za mało, jedno przepraszam za późno.

Rozpieprza się powoli. Tylko z pozoru nagle coś pierdyknie, rozsypie się i szlak trafi. Mojego związku nagle szlak nie trafił. On gnił od dawna, upierdliwe meszki nad nim latały i powoli zaczynał już cuchnąć jak stare weki z grzybami.


I tylko dlatego chce Ci to powiedzieć. Uważaj na szczegóły, bo małe rzeczy mają ogromną moc. Mogą zmieść Cie z powierzchni Ziemi albo sprawić, że znajdziesz się trzy metry nad nią. 


Jennifer Weiner napisała:


Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.



To cudowne, prawda? Wystarczy jeden gest, by coś zacząć. Jedna róża. Jedno spotkanie. Drobiazg.


Ale wystarczy też jedno "nie kocham", jedno "nienawidzę" i jedno, kilkuliterowe "odchodzę", by zburzyć monstrualne budowle z emocji. Więc lepiej chyba budować, nie burzyć, prawda?


Budować drobiazgami. Więc buduj lepszą codzienność drobiazgami, ja też będę.



Tylko nie zabijaj.