Malutki list

Cześć Tato,



Wiesz, jeszcze nie umiem mówić, ale musisz wiedzieć, że dwulatki już zaczynają. A ja mam 14 miesięcy, więc jestem już chyba całkiem duży!  

I niedługo będę gadał, bez przerwy, tak jak mama niekiedy. Choć w sumie to nie wiem do kogo jestem podobny - dużo ludzi, tych których nie znam, mówi że do Ciebie. Mówią też, że jesteśmy jak dwie krople wody, nie wiem tylko jak wyglądają krople.

Wiem za to, że się z nią pokłóciłeś

Chociaż nie wiem o co, o zabawki? A może o mnie, bo byłem niegrzeczny? Musisz wiedzieć, że teraz staram się być dobrym chłopczykiem. Mama mówi mi, że jestem kochany i powtarza "Kocham Cie Piotruś" i "Kocham się mały". Nie wiem za bardzo co to znaczy, ale myślę że to coś dobrego, to " kocham" bo mama się zawsze uśmiecha, kiedy mi to szepcze we włosy. 

Właśnie! Wiesz jakie miałem długie włosy? Mocno mi urosły odkąd mnie ostatnio widziałeś i babcia wiązała mi je gumką na czubku głowy, ale mama mi je obcięła, jak się chlapałem w wanience i teraz mam krzywą, króciutką grzywkę. Ona myśli, że ja o tym nie wiem, bo jestem mały, ale widziałem się w piekarnika i powiem Ci - to nie wygląda dobrze! Mam nadzieję, że szybko znów urosną, bo wolałem już te kucyki.

Teraz cały czas bawię się w brumbrum. Mama mi ich sporo kupiła i zrobiła mi nawet parking na szafce pod telewizorem. Wiesz której? Tej, co mama kiedyś przyniosła, jak byłeś w pracy i wywracałeś później tak śmiesznie oczami.

Muszę Ci naskarżyć na mamę

Wiesz, że ona wyniosła Wasze łóżko? To duże, na którym mieściliśmy się w trójkę. Piliście wtedy z gorących kubków coś ciemnego, a ja wypijałem ciepłą herbatką. Nadal ją uwielbiam! No więc mama nie ma już tamtego łóżeczka tylko takie małe i tylko ona się tam mieści. Mówi, że to kanapa. 

Słyszałem, jak szeptała do babci, że nie chce już spać w takim dużym, bo nie wie wtedy, jak ma się ułożyć, żeby jej Ciebie nie brakowało. Co to jest brakować, tato?

Ostatnio widziałem, jak rozmawiała przez "halo halo" chyba z Tobą, bo powtarzała w kółko Twoje imię. Każdy ma imię, ostatnio to zrozumiałem, niektórzy mają dwa, tak jak mama i Ty.

Widziałem, że mama wtedy płakała, tak mocno, jak ja kiedy bardzo chce mi się spać albo kiedy się stuknę i mam bu na czole. Dlatego nie jestem pewny, czy na pewno rozmawiała z Tobą, bo przecież nie zrobiłbyś nic specjalnie, żeby mama płakała, co nie tato? Ty też mówiłeś do niej kiedyś to "kocham" i całowałeś ją tak mocno, ja tak nie umiem.

Mama bardzo płakała

A ja chodziłem sobie grzecznie wokół drzewek, żeby jej nie zdenerwować. Później mama poszła ze mną do sklepu, tak daleko, na końcu chodnia i kupiła coś dziwnego. Wróciliśmy pod nasz domek i mama zawołała do mnie babcię. Siedziałem sobie wtedy w spacerówce, a mama zniknęła, zmartwiłem się trochę, bo nie lubię, jak jej nie widzę. A Ty tato, jak dajesz sobie radę, gdy jej nie widzisz? Ja jestem wtedy bardzo smutny. Nie lubię, jak mama jeździ do tej całej szkoły, ale widzę, że to lubi, więc zawsze czekam, aż wróci i się ze mną pobawi.

Tato, ale nie zgadniesz co mama wtedy zrobiła! Przyniosła z domu dywan! Ten duży, nasz, co się na nim wszyscy kładliśmy i wygłupiałeś się ze mną. Babcia na nią krzyczała, że zwariowała, ale mama w ogóle się nie przejęła. Zaniosła go na takie coś, nie umiem Ci powiedzieć, dziwnie go położyła. I wzięła do rączek to coś, co kupiła w sklepie.

Zawołała do nas wujka i kazała mu się ze mną bawić. Lubię się bawić z wujkiem. Bardzo go lubię, jest taki duży, że muszę zadzierać głowę, by całego go zobaczyć. Ma zawsze fajne pomysły i podnosi mnie do samych chmur!

Mama była cały czas zła i wiesz co zaczęła robić? Biła ten dywan! A mi mówi cały czas, że tak nie wolno i że nie mogę bić Franka, bo go to boli i jest mniejszy. Ale przecież ten dywan był dużo, dużo większy od mamy. I wiesz, ona go tak biła i biła i biła. Wujek jej trochę pomagał, bo babcia mu kazała, ale mama mówiła że chce sama, bo cały czas myśli o jakimś kimś. I długo tak go biła, aż zrobiło się ciemno i wróciliśmy do domu. Z tym dywanem, tato. Mama mówiła, że teraz jest czysty, tak jak jej życie.

Ale nieważne już, to było dawno. Chce Ci jeszcze opowiedzieć, co umiem robić. Obiecuje, że Ci pokaże, jak mnie odwiedzisz. Bo odwiedzisz mnie, prawda?

Boję się tylko, że zapomnę jak wyglądasz


Ostatnio się pomyliłem. Zobaczyłem kogoś i ten ktoś był ubrany tak jak Ty, w koszulkę taką jak smerfy, zawsze takie nakładałeś. I pobiegłem do tego pana, ale z bliska zobaczyłem, że to nie Ty i przestałem się uśmiechać. Mama zaczęła pod nosem mówić to brzydkie słowo. To, któro mówi jak na przykład coś rozleje, albo jak jest dużo ludzi w sklepie, a ja płaczę.

I wiesz, że ja teraz mniej płacze? Mama z wujkiem nauczyli mnie kopać piłkę, nogą! A babcia robi ze mną "piątkę". Nauczyłem się już też robić i mówić papapa i tak mi się spodobało, że teraz do wszystkich macham. Mama się wtedy śmieje tak ładnie. Śmieje się też, jak robię minkę, ale to trudne, bo muszę zmarszczyć nos i czoło, a oczy zamknąć. Ale wychodzi mi! Słucham się mamy - kiedy mówi, żebym zamknął drzwi to zamykam, jak mówi, żebym przyniósł swoje skarpetki to przynoszę, a jak chce, żebym zapalił światło to zapalam. I przynoszę jej chusteczki, te mokre, jak zmienia pampersa Frankowi. Chcę, żeby mama była szczęśliwa i dlatego jej pomagam. A ona mi bije brawo z babcią.

Mama mówi, że jestem taki mądry, że pójdę szybciej do szkoły. I śmieje się. Mama się śmieje tato, ale na początku jak się pokłóciliście, to cały czas płakała, bo myślała, że nie widzę.

Ale ja widziałem. Teraz widzę, że jest radosna. Ja trochę mniej, bo znów się przeziębiłem i mam straszny katar. Idę się teraz zdrzemnąć tato, ale będę czekał, aż mnie odwiedzisz. Teraz jestem chory na ten katar, ale jak mi przejdzie to przyjdziesz?