Książki, które nauczyły mnie pisać


Jeśli dziś zapytałbyś mnie, czy zdołałabym przeczytać te książki jeszcze raz - odpowiedziałabym, że nie. Nie przeczytam ich jeszcze raz, choćby dlatego, że muszę dbać o swój nastrój - i nie mogę obniżać go niepotrzebnie. 


Jeśli zapytasz mnie, czy teraz te powieści to dla mnie szajs - odpowiem Ci, że jasne że nie. Są w moim serduchu i wiele dla mnie znaczą, tylko nie mogę znów się w nie zagłębić, po prostu.



Barbara Rosiek [według Wikipedii]

Polska psycholog kliniczna, pisarka i poetka. Debiutowała w 1985 Pamiętnikiem narkomanki, pisanym od 14. roku życia aż do czasów studiów. Opisywała w nim swoje autentyczne przeżycia związane z walką z nałogiem. Po wyjściu z nałogu ukończyła psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach i zaczęła pracować jako psycholog kliniczny w szpitalach w Lublińcu i Częstochowie. Swoje kolejne książki, choć często pisane w pierwszej osobie, oparła na doświadczeniach swoich pacjentów. 

Barbara Rosiek [według mnie]

Pisarka i poetka, specjalistka od pisania o bólu psychicznym. Połamany człowiek, psycholog kliniczny, narkomanka. Często zastanawiałam się, czy jeden człowiek może znieść tyle cierpienia? Miałam czternaście lat, gdy trafiłam na Pamiętnik Narkomanki. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy go przeczytałam - zakreślałam cytaty ołówkiem, przepisywałam pojedyncze zdania na małe karteczki, zapamiętywałam na pamięć.

Pamiętam, że potrafiłam wyrecytować całe fragmenty bez zająknięcia. Byłam zafascynowana do warstwy podskórnej, mózgu i wszystkich chrząstek w ciele. To była jedyna literatura, która dotykała mojej duszy. Z perspektywy czasu widzę, jak wiele miałam w sobie ciemności, lęku przed światem i samotności, że dopiero tak mroczna literatura była w stanie do mnie trafić. Dopiero w tej powieści potrafiłam się odnaleźć. W tej jednej. I później również w kolejnych.


Co napisała Rośkowa?

Przeczytałam siedem jej książek, kilkakrotnie. Były to:

  • Pamiętnik Narkomanki
  • Kokaina
  • Alkohol, prochy i ja
  • Byłam schizofreniczką
  • Życie w hospicjum
  • W poszukiwania Ducha
  • Poganiacze chleba

    Do każdej z tych pozycji mam inny stosunek, inne wspomnienia z nią związane i inne cytaty, które zapamiętałam. Pamiętnik już zawsze będzie tym czymś, co nauczyło mnie pisać o bólu. I w ogóle pisać. Wszystkie te książki są specyficzne i bardzo charakterystyczne dla ich autorki. 

    Tytuły być może mogą nakierować Was na tematykę i zagadnienia, które porusza Baśka. Choć wiecie, ja nigdy nie zapaliłam nawet maryśki (serio, nie śmiej się!). Czytałam to dla tych wszystkich upadków, które opisała Rośkowa i tego, jak się podnosiła. Wtedy, tak sądzę, wykształciło się we mnie przekonanie, że można pozbierać się po wszystkim.

    I właśnie wtedy tego potrzebowałam - wyrazić ból i zasiać ziarenko nadziei, że można ten ból pokonać. 


    Poetka

    Barbara Rosiek jest również poetką, piszę wiersze i możemy znaleźć około dziesięciu jej tomików. Miałam przyjemność przeczytać tylko kilka wierszy, przeplatających jej prozę i wiecie - trochę się ich dziś boję - są smutne, bardzo nostalgiczne i głębsze niżbym chciała. Choć prawdziwe i niekiedy o szczęściu w gorzko-słodkim wydaniu. 


    Najnowsza twórczość


    Pisząc ten tekst, zajrzałam do Wikipedii. Oczy wyszły mi z orbit, gdy zobaczyłam, że Basia wydała kolejne cztery książki - trzy z nich są losami dziewczyny - Anki - ćpunki, Ćpunka (2014) i Skazana (2015) Annapióro (2015). Strasznie się zaciekawiłam, zajarało mi się pod grzywką. Ciekawa jestem głównie tego, jakiej narracji użyła autorka i ... po prostu, jak pisze dziś?

    Czy odnalazłabym w tym wspomnienie z dzieciństwa, czy literatura tak smutna jak ta, którą tworzy Rośkowa, stałaby mi się dziś obca?