Jesteś idiotką, wiesz?

Bywam upierdliwa, wybacz. Chodzę za Tobą krok w krok po kuchni i czekam, aż powiesz, że mnie kochasz. Zachowuję się wtedy jak idiotka.


Pamiętam jakieś emaile, jakieś rozmowy, jakieś pytania bez odpowiedzi. Teksty o miłości i miano tej przegranej, co niby wygrywa na co dzień. Okropny okres.

Byłaś tam, po drugiej stronie poczty elektronicznej. 


I byłaś nieszczęśliwa, bo nie wiedziałaś co masz robić w życiu i to życie - o tragedio - nie miało sensu. Chociaż miałaś go obok, tuż przy nodze. Nie byłaś szczęśliwa. Wyklikałam w klawiaturze swoje tajne kody na miłe poranki, pracowite popołudnia i spokojne noce. Że syn, że pisanie, że ja sama i moje marzenia, że szkoła i wykształcenie, że marzenia, marzenia, że spełnianie ich.

A Ty odparłaś tylko, że On nie chce. Bo on nie lubi. Bo on nie może.

Jesteś idiotką, wiesz?


Pisałam Ci dalej, omijając temat "Bo on" tak bardzo, jak tylko mogłam. I wiedziałam, ze nic z tego nie będzie, że ja Ci nie pomogę, bo na bycie idiotką - w dodatku zakochaną - nie ma rady. Dlatego odpuściłam, nie pisałam Ci już tajemnych kodów tylko puste frazesy, tylko zasłyszane kłamstewka. Że dla miłości warto wszystko poświęcić - dla miłości poświęć sama siebie, tak będzie najlepiej.

Nie wiem czemu jestem dziś taka wredna.


Jestem okrutna, bo bywam taka sama, identyczna, śmiesznie ta-ka-sa-ma. Pewnie dlatego Cię nie lubię, bo bywa, że właśnie za to samo nie lubię siebie. Uzależnianie się od fajek, zioła i wódki jest tym samym, co uzależnianie swojego szczęścia od fiuta w bokserkach - sorrrry - od chłopaka z Twoich snów. Marzeń. Koszmarów.

Fiut w bokserkach decyduje, kiedy pójdziesz do kina i czy dzisiejszy wieczór będzie przyjemny. Czy pójdziesz na uniwersytet, który wybrałaś jako 15latka, czy na uniwersytet, który jest blisko jego domu. Komedia!

Fiut w bokserkach jest całym Twoim światem i za Boga nie wiesz, co miałabyś robić, gdyby wyjechał na 3 tygodnie - bingo! już wiesz - pojechałabyś za nim. Z nim. Bez różnicy, dla niego - pewnie bez różnicy.

Nie wiem czemu jesteś dziś taka głupia


Nie ma Ciebie w Tobie, jest jego fiut, jego zainteresowania i jego marzenia. A gdzie Twoje marzenia, dziewczyno? To smutne - najbardziej - że Twoje marzenia albo już nie istnieją, albo jeszcze nie miałaś czasu, by o nich pomyśleć.

Właśnie dlatego jesteś idiotką.

I właśnie to chciałam Ci napisać w tych emailach


Ależ bywam wredna. 
Ależ bywam podobna.