Czy pisanie się opłaca?


No pewnie, że tak! - krzyknie zapalona blogerka. Niekoniecznie, młody człowieku - rzeknie Stephen King. To zależy od wielu czynników; klientów, stawek, mody... - zacznie kręcić copywriter. Więc jak to jest? Czy warto pisać? Czy pisanie się opłaca?


Chodźmy wszyscy na Ziemię, odetchnijmy głęboko i jeszcze raz się zastanówmy. Oki, już?

Czy warto pisać? Czy pisanie się opłaca?


Te dwa pytania bardzo się od siebie różnią, widzicie to? Prawie namacalnie, można wyczuć ich fakturę. Pierwsza jest zaskakująco delikatna, jak zasłonki, które wiszą w moich oknach (nie chce się chwalić, ale są #mega). Druga faktura pytania jest szorstka, twarda, piekąca w palce. Nieprzyjemna, na pewno w ciemnych barwach, bez nuty kobiecości.

Jeśli piszesz to wiesz, że warto. Każdy dokument w Wordzie, któremu z dumą klikasz "Zapisz", każdy opublikowany post na blogu i każda kartka pamiętnika w zeszycie w kratkę będzie dla Ciebie tak po prostu... super. Tak po prostu, czaisz, bez względu na to, że nie wpadło Ci za to nawet dwa złote. Piszesz i po prostu czujesz, że warto. Nie zadajesz takich durnowatych pytań. Ja zadaje, bo piszę ten blog.

Jeśli nie zarabiasz na pisaniu


Bardzo łatwo możesz ogarnąć czy to lubisz. Jeśli będziesz pisała i pomimo braku jakiejkolwiek kasy z tego tytułu - będziesz pisała dalej - no to już WIESZ. Ja przez rok pisania Rudejbloga nie zarobiłam na tym ani złotówki. Wcale też nie czuję się z tego powodu jakoś źle - przeciwnie - jestem z siebie dumna. Dzięki temu jestem dziś tu, gdzie jestem i zajebiście mi się podoba.

Jeśli zarabiasz na pisaniu


Nie zawsze zarabiałaś. Kiedyś zaczęłaś to robić tak po prostu, prawda? Bo spróbowałaś, bo ktoś Cię namówił, przez przypadek wpadło Ci pierwsze zlecenie albo skrupulatnie zaplanowałaś podbój polskiego copywritingu - zresztą nieistotne. Istotne, że zaczęłaś i dziś nie pracujesz w sklepie spożywczym czy w salonie fryzjerskim, ale przy klawiaturze, notesie, białej kartce, smartfonie. I jeśli pisanie opłaca Ci się choć trochę, wkurzasz się za każdym razem, gdy ludzie myślą, że Twoja praca to picie kawy przy kompie. Ale wracając do tematu.

Ci, którzy dziś zarabiają na pisaniu, kiedyś musieli stwierdzić: WARTO PISAĆ! i pisali nie dla kasy, a dla samego pisania. Stephen King też, już jako nastolatek tworzył pełne grozy opowiadania.

Jeśli wierzysz w swoje pisanie, ono kiedyś Ci się odwdzięczy.

Przykłady prawdę Ci powiedzą


Nie jestem w stanie zliczyć blogerek, które jeszcze niedawno zaczynały - pisały blogi tematyczne, ale nie na pełen etap - a dziś zakładają własne biznesy, własne firmy i zarabiają własną, całkiem niezłą kasę na tym, co jest ich pasją. Tworzyły, pisały (!) i dziś są... kobietami sukcesu. Bo dla mnie sukcesem jest robić kasę na tym, co nie jest staniem za ladą. I tylko dlatego piszę Wam o tej ladzie, bo przeraża mnie praca w spożywczaku, serio.