Dlaczego nie możesz się zgodzić?

No bo tak to już jest, że czasem za dużo wypije albo nie oddzwoni. Pal licho. Bywa, że nie umie obsługiwać pralki, albo, że nie pamięta już jak wyglądają czerwone róże. 


No bywa. I bywa też, że dziewczyna jak młodo urodzi dziecko to już tylko gosposią może być, bez szkoły i najlepiej też bez pracy, żeby całkowicie zależeć od męża. Bo przecież on musi być mężem. No bo tak to już jest.

Gówno.
Prawda.

Nie powinnaś zgadzać się na to wszystko, co świat i życie Ci oferuje. A codziennie się zgadzasz. 

Zapytałam kiedyś przyjaciółkę dlaczego ona spełnia marzenia, a ja nie. To, co mi powiedziała było śmiesznie proste i przytłaczająco prawdziwe.

Mamy to, na co się zgadzamy, Paula. 


Poobserwowałam świat wokół, rozebrałam wszystko tak, jak dzieci rozbierają zabawki na części pierwsze. Przytłoczyła mnie ilość schematów, które powielamy i tego, co decyduje o naszym życiu. Zobaczyłam dokładniej niż zwykle cały szajs, który ukrywamy dyskretnie wszytą koronką. Do tego jeszcze niekończące się „nie da się inaczej” wszyte grubymi nićmi.

Bo niektórym wychodzi, robią coś inaczej i tak jakoś zwyczajnie mają niezwykłe życie. Bo inne z nas mają przesrane, chujowe życie. Odpowiedź była taka prosta, Karolcia.

Nie powinnaś zgadzać się na wszystko, co daje Ci życie/los/otoczenie, bo:

1. Nigdy nie zobaczysz, czy dałoby się inaczej. Czy gdybyś to wszystko pieprznęła o Ziemię, olała ludzi, którzy zawsze gadają, i spróbowała – czy byłoby lepiej, bo czy może być gorzej? Pewnie może, ale cholera - jest ryzyko, jest zabawa.

2. Nigdy nie będziesz wiedziała co Cię omija. Bo może omija Cie lepsza robota, lepszy facet i lepsze mieszkanie? Zgodziłaś na to, co zostało Ci narzucone? Zastanów się. Bo może gdyby to z siebie zrzucić, świat zapachniałby by wolnością, satysfakcją i tym wszystkim, co bywa „bardziej”.

3. Nigdy nie sprawdzisz swoich możliwości. Role, które zostają nam narzucone i role, które „z powinności” bierzemy na bary, nie zawsze są tymi, do których pasowalibyśmy najbardziej. Mnie za cholerę nie pasuje bycie gosposią i mówię to otwarcie – gotuję, bo muszę. Ale nie jestem w tym dobra. I najlepsze jest świadomości, że wiem, że NIE MUSZĘ BYĆ. Joł.

4. Nie spełnisz marzeń. Marzeń nie dostaje się z automatu (chyba, że chodzi o wygraną w loterii – ta czasem się zdarza, czasem!). Jeśli chcemy spełniać marzenie, wyjechać do Paryża, napisać książkę, założyć własną firmę lub cokolwiek innego – zazwyczaj to będzie wymagało złamania dotychczasowych reguł. Wyjścia z tego, w czym stoimy.

Wtedy okaże się też, że nie możesz nadal zgadziać się na życie, które zostało urządzone za Ciebie.


5. Nie będziesz wiedziała, że się zgadzasz. To najgorsze, cholerne bagno, w które można wpaść. Nie wiedzieć, że da się inaczej. Nie wiedzieć, że wszystko to, co jest wokół (i nie jest fajne) można zmienić. Można się przeciwstawić, tylko musisz wiedzieć, że masz możliwość.

Zabrzmi głupio, ale dopóki nie usłyszałam „mamy to, na co się zgadzamy, Paula”, to nie było tak oczywiste. Dziś jest. A ja się nie zgadzam.