Melodia

Chciałabym zejść już z huśtawki, zeskoczyć z karuzeli, zabandażować rozbite kolano i więcej nie chodzić na ten plac zabaw. Na żaden plac zabaw.

Kolejne blogi, kolejne kolory włosów, kolejni ludzie tylko na chwilę. Kolejne projekty, kolejne wyzwania, kolejne ucieczki z miejsca porażki. Kolejne odebrane telefony, których miałam nie odbierać. Kolejne koszmary, choć sen wywołany farmakologicznie. Kolejne ciche nadzieje i kolejny żal pod powiekami. Przewidywalny bardziej, niż polsatowskie seriale.

W kółko nucę, ze teraz, teraz to już na pewno. Nucę coraz ciszej i tylko bardzo wcześnie rano. I uwierz na słowo, że ta melodia mnie wkurwia.


Nie zatrzymałam się przy żadnej z dłoni, które chciały mnie złapać i zabrać do siebie. Dziś myślę, mogłabym złapać sama za swoją dłoń. Od dawna myślę, że potrzebuje czyjejś dłoni.  Takie rzeczy, o wylanym czasie i wchłoniętych obietnicach, zawsze są smutne, choćbym nie wiem jak wysoko skoczyła. Nie przeskoczę.

Brzmi jak płakanie nad sobą, ale ja naprawdę rzadko płaczę. Nie jestem smutną, tlenioną dziewuchą ze wsi. Nie wpisuj mi w kartę zapalenia serca. Nie jestem rozpaczą w rozciągniętych legginsach.

Ok, chodzę w rozciągniętych legginsów.

Ale jestem też innymi światami. Mam w sobie też inne opowieści i inne kartki. Może tylko zbyt rzadko je piszę. Może nigdy Ci ich nie czytam, może wtedy po prostu nie mam przy sobie długopisu. Może pisanie nie zawsze jest dla mnie.

Czasami mi przeszkadza, bo pomaga. Może gdyby tego nie robiło, gdyby nie pozwalało tworzyć ładnych tekstów o brzydkich rzeczach, spadłabym szybciej i głębiej. Musiałabym to wszystko wchłonąć w siebie, przyswoić jak żelazo, zaplątać się w te wydarzenia. Nie wytrzymałabym tak długo i nie wytrzymywałabym teraz.


Może trzeba zamknąć dziób, przestać nucić o rozstaniach i powrotach. Przestać nadużywać słów i cieszyć się na zapas. Może trzeba badać czas reakcji jak Donders i czas po reakcji. Może potrzeba pisać teksty bez puenty, ale tą puentę zrobić w życiu.


Może to życie trzeba po prostu zrobić,
bez pieprzenia, że się je zrobi. Ta melodia już zwyczajnie, jak odpryśnięta hybryda, wkurwia.