Nic nowego, że od nowa

Jestem uzależniona od początków – zaczynania kolejnej paczki papierosów, zapisywania pierwszego słowa na białej kartce, farbowania włosów na odwrót. Jara mnie to jak Ciebie premia w pracy. Albo wymarzony ciuch.


Wykreśl ostatnie zdaniem, przecież Cię nie znam. 

Jutro jest moją ulubioną melodią, najcieplejszym głosem w głowie, przypominanym wciąż od nowa smakiem. Rozsiewam w nim nadzieję, znajduję pocieszenie, szukam sensu  - wszystkie te głupoty dopowiedz sobie sam, z pewnością już je spotkałeś. Jestem spotykana, nic we mnie nowego.

Od jutra rzucam fajki.
Od jutra szukam zleceń.
Od jutra przestaje Ciebie chcieć i kochać.

Jutro jest moim największym kłamstwem, złudą, słodką kawą, która wygląda ładnie tylko na zdjęciach. Choć przecież zdjęć od dawna się nie smakuję, muszą tylko ogarnąć duszo serduszek na Instagramie.

Jutro już na pewno nauczę się na pamięć nerwów czaszkowych.
Jutro obiecuję już nie tęsknić.
Jutro będę szczupła jak Joanna Krupa. 
Jutro przestanę już zaczynać od nowa i będę całością.

Kiedyś w końcu zaczynasz iść do przodu albo spadać w dół – przynajmniej coś zaczyna się dziać, jakiś ruch, jakaś chora energia, nawet jeśli to równia pochyła. Jak ja i on - nigdy w bezruchu, zawsze w trakcie - głośnego odchodzenia lub przychodzenia po cichu, pod kołdrę, do serca, do ust.

Już się nie winię, że to kolejne miejsce. Bo pisanie wciąż moje, wciąż ja na klawiaturze, wciąż te same metafory, wciąż moje głowa speciona słowami. Ja. Gdzie indziej. Nic nowego, że od nowa.

Mam prawo zaczynać od nowa. 

Masz prawo zaczynać od nowa.

Follow